W MIEJSCU GDZIE STAŁAM BYŁA MOKRA PLAMA
Będąc przed Sylwestrem u lekarza, dowiedziałam się, że prawdopodobnie czeka mnie cesarskie cięcie. Za niecały tydzień mam kolejną wizytę i po rozmowie z moją mamą i ciocią, które cesarki mają za sobą, stwierdziłam, że dobrym pomysłem będzie umówienie się na konkretny termin porodu. Nie będę musiała czekać do ostatniej chwili, aż odejdą mi wody i nie będę denerwować się tym, czy będzie miał mnie kto zawieźć prawie 40 kilometrów do szpitala, zwłaszcza kiedy Dominik będzie w pracy.










